Beata, której ...



Beata, której ślubna wyprawa zajmowała cztery pełne kontenery, wróciła z jedną walizką i czarnym synkiem Johannem Kenem. — Rodzinka oskubała mnie jak kurczaka — poskarżyła się na lotnisku. — Tam jest taki dziki obyczaj, że po śmierci męża cały majątek przechodzi na jego rodzinę. Dali mi jedną sukienkę i dwie pary majtek. W tej walizce są rzeczy Johanna. — Boże słodki, jak ja pokocham tego czorta — myślała Helusia tuląc przymilnie czarnego wnuka i ucząc się jego afrykańskich rysów. — Tego w historii Targówka jeszcze nie było! Nie daj Boże zacznie skakać po drzewach na pośmiewisko ludzkie? Helusia przystąpiła do natychmiastowej asymilacji małego Johanna. Na początek urządziła mu prawdziwy katolicki chrzest, chociaż mały, według zapewnień Beaty, był chrzczony w Afryce. — Diabła tam! Dla takiego czarnego dziecka jeden chrzest to prawie jak nic. Musi być doprowadzony do wiary po naszemu! Po jakiemu on gada? — spytała następnie.



MENU



Grażyna już pakowała
I myślał
— Tym lepiej Nauczymy
Grażyna która
Johann kombinował
Szarpała nerwy
Dom i pole Tauberów
Tomasz Sokół
— Grała w takiej
Johann wyłaził
Index
— Jeszcze jeden
— Dlaczego
Chwila zamieszania
Młodzi ustalili






/4/asc|/3/desc|/5/asc|/2/desc|/3/asc